Fibre Select – Jesteś Tym Co Jesz

Brzmi złowrogo – zwłaszcza że pomimo dużej świadomości (taką mam nadzieję) zdarza mi się wciągać śmieciowe żarcie… co począć. Pośpiech, zmęczenie, szalony tryb życia – ale i zwykła chęć na zjedzenie czegoś obrzydliwie niezdrowego, za to wspaniale smakującego.

Od wielu lat zgłębiam tajniki fit- i healthlife, superfood i innych pojawiających się nowinek, związanych ze stylem życia i jego wpływem na zdrowie, kondycję i odporność naszych organizmów. Celowo użyłam pretensjonalnych, angielskich zapożyczeń – ma to zabrzmieć pretensjonalnie, bo czasem tak się to traktuje. Jak modę na pokaz, której ulega się po to by być trendy i na topie… znów te kolokwializmy anglosaskie.

Fibre Select – Jesteś Tym Co Jesz – w tych wszystkich modach, odkryciach i nowościach chodzi o to, by żyło nam się lepiej – zdrowiej, przyjemniej i dłużej! I traktując w ten sposób kwestie odżywiania można zachować zdrowy rozsądek i nie postradać zmysłów ciągłymi ograniczeniami i pogonią za…

Ale do rzeczy – skoro ma być normalnie i z umiarem, to jak osiągnąć stan równowagi pomiędzy przyjemnością jedzenia – również tych mniej zdrowych smakołyków, a samozadowoleniem z sylwetki i wyglądu skóry, włosów i ogólnym samopoczuciem zdrowotnym? Przede wszystkim panując nad sytuacją i zachowując maksymalny porządek. Nie w pokoju czy domu – w swoim organizmie.

Nasze ciało – magazyn w którym należy sprzątać!

Wiadomo powszechnie, że jak zapuści się dom, to mieszka się w nim mniej przyjemnie, coraz gorzej znaleźć potrzebne itemki i w końcu mogą się w nim zagnieździć niechciani lokatorzy. Im szybciej puścimy miotły w ruch, tym mniej energii będzie nas kosztowało zaprowadzenie ładu i porządku.

Z naszym ciałem jest identycznie. Systematycznie zaniedbywane – najpierw sprawi, że będziemy się w nim i z nim źle czuć, a ostatecznie zagnieździ się w nich jakieś choróbsko. Lepiej zapobiegać niż leczyć, zatem – należy nasze zasoby wewnętrzne posprzątać. Odkurzacze w ruch!

Błonnik witalny – najskuteczniejsza miotełka

                Błonnik jest polisacharydem, czyli przedstawicielem węglowodanów złożonych. Jego cechą charakterystyczną i największa zaletą jest odporność  na działanie enzymów trawiennych. Przemieszczając się po przewodzie pokarmowym działa jak miotełka, zgarniając i zabierając ze sobą wszystkie zalegające w nim … śmieci. Oczyszczając mechanicznie jelita, uwalnia je od szkodliwego oddziaływania toksyn powstających w wyniku gnicia niestrawionych resztek pokarmowych. Czyste jelita lepiej absorbują substancje odżywcze oraz są mniej narażone na powstawanie stanów zapalnych i uszkodzeń.

Błonnik znajdziemy w wielu składnikach dobrze zbilansowanej diety – opartej o duże ilości warzyw, owoców oraz wszelkiego typu produktów z pełnoziarnistych mąk. Jeśli jednak – tak jak ja – nie zawsze wiesz co jesz (a raczej: wiesz, że niedobrze jesz), polecam suplementację. Określenie błonnik witalny oznacza właśnie rodzaj produktu opartego wyłącznie o substraty pochodzenia naturalnego – żadnych syntetycznych składników.

Dobra wiadomość dla odchudzających się – błonnik witalny dopilnuje, żebyś nie podjadał

Błonnik nie tylko działa jak miotła, ale ma jeszcze specyficzne „efekty uboczne” – mianowicie pęcznieje jak balonik. Błonnik witalny silnie absorbuje wodę i znacząco zwiększa swoją objętość. Dzięki temu przez długi czas mamy uczucie sytości, a tym samym chęć podjadania znika bez śladu. W tym samym kierunku działa ustabilizowanie przez błonnik poziomu glukozy we krwi, które spowodowane jest wolniejszym rozkładem węglowodanów w organizmie. Dzięki temu nie dopadają nas nagłe zachcianki na podjadanie, szczególnie słodyczy. Dodatkowo – przesuwające się po jelitach niteczki błonnika pobudzają ich perystaltykę i tym samym wzmagają procesy trawienne. I przysłowiowe „boczki znikają” – jak w reklamie.

Bardzo ważne jest przy tym, by pić dużo płynów – oczywiście najlepiej niegazowanej wody mineralnej. W ten sposób sprawimy że błonnik nie tylko spęcznieje, ale i zmięknie i bez problemów będzie przemieszczał się po jelitach, zbierając śmieci – aż do szczęśliwego końca. Brak odpowiedniej ilości płynów spowoduje efekt odwrotny – czyli koniec nie będzie szczęśliwy. Zbyt mała ilość płynów sprawi że napęczniały błonnik pozostanie twardy i zacznie zalegać w jelitach, powodując zaparcia i inne dolegliwości jelitowe. Ale przecież woda to również samo zdrowie dla organizmu, więc łączmy te dwie rzeczy dla własnej satysfakcji!

Tylko, gdzie kupić preparat z błonnikiem – bezpieczny, sprawdzony i skuteczny? Aby uniknąć ryzyka podróbek i rozczarowania, zdecydowanie lepiej odpuścić sobie rozliczne rubryki pod hasłem „sprzedam”, niepewne oferty na Ceneo i zapomnieć, że cena Allegro bywa kusząco niska.

Najlepszy błonnik witalny – naturalny i pełnowartościowy i sprawdzony!

Ja znalazłam taki w sklepie online producenta – nazywa się Fibre Select. Nie jest to moje pierwsze podejście do błonnika, stosowałam już różne preparaty, ale własne doświadczenia i opinie forum przekonały mnie do wypróbowania tego właśnie. Strona producenta zawiera zdjęcia i kompleksowe informacje na temat roślinnych substancji składających się na proszek Fibre Select. Oryginalne opakowania tego preparatu starczają na około 1-miesięczną kurację, czyli całkiem sporo czasu na przetestowanie jego skuteczności . Porównując stosowane wcześniej inne tabletki cena proszku jest całkiem rozsądna. Co ważne, w razie rozczarowania producent oferuje zwrot pieniędzy za odesłane opakowanie.

A zatem – miotły w dłoń i do dzieła!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dziękujemy za przeczytanie artykułu, podobał się?
Aktualna ocena to 4,33 / 5 , a głosowało na niego: 3
Będzie super, jeśli zostawisz nam mały feedback w postaci oceny: 1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Loading...