Odwieczny problem większości kobiet i sporej grupy mężczyzn – nadmiarowe kilogramy i niezadowolenie ze swojego wyglądu. Mnie niestety też to nie omija i co jakiś czas – najczęściej późną wiosną –  budzę się z letargu i zauważam, że ubrania mnie uwierają, a odbicie w lustrze nie spełnia przeciętnych  założeń estetycznych. Szczęśliwie problem nie jest szczególnie duży ..żeby nie powiedzieć, szczególnie ciężki. Chodzi o te kilka kilosów, które zalegają mi zawsze po zimie… tym razem było jednak gorzej – „odłożyłam” sobie ponad 10 więcej, niż moja wieloletnia norma notowała. No i zaczęło się – dieta, ćwiczenia, rower, basen… o zgrozo, jakoś tak bez efektów. Po kilku straconych tygodniach postanowiłam poszukać na rynku czegoś, co mogłoby pomóc mojemu organizmowi ruszyć z miejsca i rozbudzić metabolizm do bardziej efektywnej pracy.

Padło na tabletki Green Barley Plus – jak podaje strona producenta sama natura oparta na dwóch składnikach znanych ze swoich właściwości wspomagających odchudzanie.

Zielony jęczmień – zwyczajny/nadzwyczajny ?

Jęczmień jak jęczmień – to zdrowa alternatywa pszenicy w wypiekach i daniach mącznych. Ale jęczmień zielony to już zupełnie inna bajka! Młody, czyli właśnie zielony jęczmień jest zbierany w okresie między 7 a 10 dniem swojego wzrostu, kiedy jest najbardziej zasobny w substancje odżywcze idealne w ludzkiej diecie. Opinie lekarzy i naukowców potwierdzają, że w tym momencie posiada on najwięcej dobroczynnych substancji, a wśród nich:

  • błonnik w ilościach ogromnych – w postaci frakcji rozpuszczalnej (która przyspiesza metabolizm tłuszczu i obniża poziom cholesterolu), jak i frakcji nierozpuszczalnych (pobudzających perystaltykę jelit wspomagających ich oczyszczanie);
  • spore ilości chlorofilu, odpowiedzialnego za sprawną produkcję czerwonych krwinek, a więc niezbędnego w leczeniu anemii i przy zatruciach pokarmowych, a także działającego dezynfekująco i odkwaszająco na organizm;
  • szeroki wachlarz składników mineralnych – przede wszystkim potas, 2 razy więcej wapnia niż mleko, 5 razy więcej żelaza niż szpinak oraz krzem, cynk, selen, miedź, magnez i mangan;
  • witaminy z grupy B, C i E – przykładowo: zielony jęczmień ma więcej witaminy C niż pomarańcza oraz więcej beta-karotenu niż marchewka;
  • znaczne ilości kwasu foliowego (witamina B9), wpływającego korzystnie na pracę mózgu i działanie układu nerwowego oraz regulującego działanie wielu narządów, m.in. żołądka, wątroby i jelit;
  • najlepsze jakościowo białka o niskiej masie molekularnej, czyli łatwo przyswajane przez organizm ludzki, bogate w egzogenne aminokwasy (np. kwas glutaminowy i asparginowy, alanina, leucyna, lizyna, prolina, fenyloalanina).

Garcinia Cambogia – efektywny wspomagacz odchudzania

To azjatycka roślina, której sproszkowane owoce są od wieków wykorzystywane w kuchni hinduskiej jako jedna z przypraw. Już ten trop podpowiedział mi, że podobnie jak imbir, cynamon, i kilka innych tamtejszych „specjałów” – Garcinia może faktycznie korzystnie działać na przemianę materii i pobudzać organizm do pracy. Lektura kilku magazynów specjalistycznych i opinie forum pokazały mi, że warto zaprzyjaźnić się z tym produktem. Garcinia Cambogia – znana u nas również pod nazwą Tamaryndowiec malabarski – zawiera w skórce duże ilości kwasu hydroksyoctowego (tzw. HCA), który robi spore zamieszanie w naszych komórkach. Mianowicie – hamuje lipogenezę czyli proces odkładania się tłuszczu w wątrobie i tkance tłuszczowej i jednocześnie przyspiesza jego metabolizm, czyli ma wpływ na proces odwrotny – lipolizę. Zwiększając wysycenie mięśni glikogenem, sprawia, że zmniejsza się łaknienie i jednocześnie zwiększa wydajność fizyczna.

Efektywna utrata i skuteczna kontrola wagi

…to akurat coś dla mnie – pomyślałam.

Pozostało Należało jak najszybciej zorientować się, gdzie kupić tabletki. Pomogło Ceneo – znalazłam oryginalne tabletki, cena do zaakceptowania, choć cena Allegro kusiła mnie bardzo. Jednak nauczona doświadczeniami, zdecydowałam się na zakup bezpośrednio u producenta. Szczęśliwie znajdują się tam linki na sklep online, więc cała procedura przebiegła szybko i sprawnie. Cena nie była najniższa, ale tutaj mam pewność, że kupuję pełnowartościowy produkt. Dodatkowo, producent daje gwarancję satysfakcji i pozwala odesłać produkt, jeśli nie spełni oczekiwań.

Na szczęście – spełnił!

Po kilku tygodniach stosowania mój organizm w końcu ruszył z kopyta i udało mi się całkiem komfortowo zrzucić nadwyżkę. Byłam zadowolona podwójnie, bowiem poza utratą tych kilku kilogramów pozbyłam się cellulitu, który też straszył mnie po zimie. Mogłam pozwolić sobie na swobodne zdjęcia latem bez „układania się do kamery” tak, by zakryć to co mnie szpeci.

Dietetyczny niezbędnik

Zgodnie z zapewnieniami producenta, efekty uboczne nie dotknęły mnie w najmniejszym stopniu, metabolizm wyraźnie przyspieszył i mam wrażenie, że wręcz przybyło mi energii – do tego stopnia, że aktywność fizyczna stała się dla mnie przyjemnością nawet po ciężkim dniu w pracy. Spożytkowałam Green Barley Plus i lato przeżyłam zadowolona z siebie i swojego ciała – to bardzo przyjemne uczycie. Myślę, że za rok nie będę szukać innego cudownego środka, skoro ten – w sumie dość zwyczajny w składzie, jak na obecne czasy – w pełni się sprawdził. No i zdecydowanie sprzedam patent siostrze, która też co roku narzeka na dziwnie skurczone ubrania w szafie.

Brzmi złowrogo – zwłaszcza że pomimo dużej świadomości (taką mam nadzieję) zdarza mi się wciągać śmieciowe żarcie… co począć. Pośpiech, zmęczenie, szalony tryb życia – ale i zwykła chęć na zjedzenie czegoś obrzydliwie niezdrowego, za to wspaniale smakującego.

Od wielu lat zgłębiam tajniki fit- i healthlife, superfood i innych pojawiających się nowinek, związanych ze stylem życia i jego wpływem na zdrowie, kondycję i odporność naszych organizmów. Celowo użyłam pretensjonalnych, angielskich zapożyczeń – ma to zabrzmieć pretensjonalnie, bo czasem tak się to traktuje. Jak modę na pokaz, której ulega się po to by być trendy i na topie… znów te kolokwializmy anglosaskie.

Fibre Select – Jesteś Tym Co Jesz – w tych wszystkich modach, odkryciach i nowościach chodzi o to, by żyło nam się lepiej – zdrowiej, przyjemniej i dłużej! I traktując w ten sposób kwestie odżywiania można zachować zdrowy rozsądek i nie postradać zmysłów ciągłymi ograniczeniami i pogonią za…

Ale do rzeczy – skoro ma być normalnie i z umiarem, to jak osiągnąć stan równowagi pomiędzy przyjemnością jedzenia – również tych mniej zdrowych smakołyków, a samozadowoleniem z sylwetki i wyglądu skóry, włosów i ogólnym samopoczuciem zdrowotnym? Przede wszystkim panując nad sytuacją i zachowując maksymalny porządek. Nie w pokoju czy domu – w swoim organizmie.

Nasze ciało – magazyn w którym należy sprzątać!

Wiadomo powszechnie, że jak zapuści się dom, to mieszka się w nim mniej przyjemnie, coraz gorzej znaleźć potrzebne itemki i w końcu mogą się w nim zagnieździć niechciani lokatorzy. Im szybciej puścimy miotły w ruch, tym mniej energii będzie nas kosztowało zaprowadzenie ładu i porządku.

Z naszym ciałem jest identycznie. Systematycznie zaniedbywane – najpierw sprawi, że będziemy się w nim i z nim źle czuć, a ostatecznie zagnieździ się w nich jakieś choróbsko. Lepiej zapobiegać niż leczyć, zatem – należy nasze zasoby wewnętrzne posprzątać. Odkurzacze w ruch!

Błonnik witalny – najskuteczniejsza miotełka

                Błonnik jest polisacharydem, czyli przedstawicielem węglowodanów złożonych. Jego cechą charakterystyczną i największa zaletą jest odporność  na działanie enzymów trawiennych. Przemieszczając się po przewodzie pokarmowym działa jak miotełka, zgarniając i zabierając ze sobą wszystkie zalegające w nim … śmieci. Oczyszczając mechanicznie jelita, uwalnia je od szkodliwego oddziaływania toksyn powstających w wyniku gnicia niestrawionych resztek pokarmowych. Czyste jelita lepiej absorbują substancje odżywcze oraz są mniej narażone na powstawanie stanów zapalnych i uszkodzeń.

Błonnik znajdziemy w wielu składnikach dobrze zbilansowanej diety – opartej o duże ilości warzyw, owoców oraz wszelkiego typu produktów z pełnoziarnistych mąk. Jeśli jednak – tak jak ja – nie zawsze wiesz co jesz (a raczej: wiesz, że niedobrze jesz), polecam suplementację. Określenie błonnik witalny oznacza właśnie rodzaj produktu opartego wyłącznie o substraty pochodzenia naturalnego – żadnych syntetycznych składników.

Dobra wiadomość dla odchudzających się – błonnik witalny dopilnuje, żebyś nie podjadał

Błonnik nie tylko działa jak miotła, ale ma jeszcze specyficzne „efekty uboczne” – mianowicie pęcznieje jak balonik. Błonnik witalny silnie absorbuje wodę i znacząco zwiększa swoją objętość. Dzięki temu przez długi czas mamy uczucie sytości, a tym samym chęć podjadania znika bez śladu. W tym samym kierunku działa ustabilizowanie przez błonnik poziomu glukozy we krwi, które spowodowane jest wolniejszym rozkładem węglowodanów w organizmie. Dzięki temu nie dopadają nas nagłe zachcianki na podjadanie, szczególnie słodyczy. Dodatkowo – przesuwające się po jelitach niteczki błonnika pobudzają ich perystaltykę i tym samym wzmagają procesy trawienne. I przysłowiowe „boczki znikają” – jak w reklamie.

Bardzo ważne jest przy tym, by pić dużo płynów – oczywiście najlepiej niegazowanej wody mineralnej. W ten sposób sprawimy że błonnik nie tylko spęcznieje, ale i zmięknie i bez problemów będzie przemieszczał się po jelitach, zbierając śmieci – aż do szczęśliwego końca. Brak odpowiedniej ilości płynów spowoduje efekt odwrotny – czyli koniec nie będzie szczęśliwy. Zbyt mała ilość płynów sprawi że napęczniały błonnik pozostanie twardy i zacznie zalegać w jelitach, powodując zaparcia i inne dolegliwości jelitowe. Ale przecież woda to również samo zdrowie dla organizmu, więc łączmy te dwie rzeczy dla własnej satysfakcji!

Tylko, gdzie kupić preparat z błonnikiem – bezpieczny, sprawdzony i skuteczny? Aby uniknąć ryzyka podróbek i rozczarowania, zdecydowanie lepiej odpuścić sobie rozliczne rubryki pod hasłem „sprzedam”, niepewne oferty na Ceneo i zapomnieć, że cena Allegro bywa kusząco niska.

Najlepszy błonnik witalny – naturalny i pełnowartościowy i sprawdzony!

Ja znalazłam taki w sklepie online producenta – nazywa się Fibre Select. Nie jest to moje pierwsze podejście do błonnika, stosowałam już różne preparaty, ale własne doświadczenia i opinie forum przekonały mnie do wypróbowania tego właśnie. Strona producenta zawiera zdjęcia i kompleksowe informacje na temat roślinnych substancji składających się na proszek Fibre Select. Oryginalne opakowania tego preparatu starczają na około 1-miesięczną kurację, czyli całkiem sporo czasu na przetestowanie jego skuteczności . Porównując stosowane wcześniej inne tabletki cena proszku jest całkiem rozsądna. Co ważne, w razie rozczarowania producent oferuje zwrot pieniędzy za odesłane opakowanie.

A zatem – miotły w dłoń i do dzieła!

Wszyscy wiemy, że na spadek wagi i utrzymanie dobrych efektów najlepsza jest aktywność fizyczna i odpowiednia, dobrze zbilansowana dieta. Wiadomo również, że w sytuacji, kiedy pędzi się do szkoły, pracy czy gdziekolwiek indziej – generalnie, gdy ma się mało czasu – trudno jest ściśle stosować się do wskazań diety, która przede wszystkim nakazuje jeść o stałych porach i przygotowywać wartościowe posiłki. A i z aktywnością fizyczną różnie bywa. Klimat nas nie rozpieszcza, a gdy wracasz po pracy…każdy wie, że bywa ciężko.

Sposobem na podkręcenie metabolizmu i ułatwienie walki z kilogramami jest sięgnięcie po suplementację. Jednym z popularniejszych ostatnio suplementów są preparaty oparte o zmielone ziarna zielonej kawy.

Czym jest zielona kawa?

…otóż jest to ta sama kawa, którą znamy powszechnie pod postacią ciemnych, palonych ziaren – tyle tylko, że nie poddana procesowi obróbki termicznej, czyli palenia. Pominięcie tego etapu pozwala zachować w ziarnach sporo dobroczynnych substancji, których główną zaletą jest właśnie pozytywne oddziaływanie na metabolizm. Najważniejszy jest kwas chlorogenowy (CGA), który razem z kofeiną przyczynia się do zwiększania tempa przemiany materii. To naturalny kwas organiczny, który jest silnym antyoksydantem, czyli przy okazji chroni organizm przed nowotworami. Jego działanie polega na zmniejszeniu ilości wchłanianych z jelita cienkiego cukrów, co obniża ilość glukozy krążącej w organizmie. Jej niedobory są z kolei bilansowane przez spalanie zalegającego w komórkach tłuszczu, aby zaspokoić potrzeby energetyczne organizmu. W przeciwieństwie do kawy czarnej, zielona kawa nie odwadnia również organizmu, co ma niebagatelne znaczenie przy jakichkolwiek dietach i przy wzmożonej aktywności fizycznej. Jednym słowem – warto rozważyć przyjmowanie suplementów z zielonej kawy, aby wspomóc się w walce z nadmiarowymi kilogramami.

Mądra suplementacja zieloną kawą

To rozwiązanie ma sens – ale tylko wówczas, kiedy korzysta się ze sprawdzonych i pewnych specyfików, które pomagają w sposób bezpieczny. Pomiędzy reklamowanymi w mediach, drogimi środkami aptecznymi a szarą strefą – oferującą wątpliwej jakości specyfiki, znajduje się tzw. „złoty środek”. Są to preparaty skuteczne, sprawdzone i w korzystnych cenach. Bardzo popularny ostatnio preparat – Green Coffee Plus, to suplement w postaci kapsułek do połykania na bazie zielonej kawy właśnie. Strona producenta informuje, że jest to jedyny obecnie preparat o tak silnym działaniu odchudzającym. Do tego chwali się również tym, że efekty uboczne nie są notowane, ponieważ w składzie są tylko w pełni naturalne substancje o znanym i sprawdzonym działaniu.

Green Coffee Plus – sprawdzony, szybki, skuteczny

                No właśnie – sprawdzonym! Sposób działania i efekty zażywania suplementu zielonej kawy zostały sprawdzone doświadczalnie w USA na grupie kontrolnej, poddanej tzw. podwójnie ślepej próbie. To metoda badawcza stosowana przy badaniu działania leków i analizy żywności, polegająca na dzieleniu pacjentów na dwie grupy, z których jedna dostaje testowane specyfik a druga placebo – żadna osoba nie wie, co przyjmuje. Personel medyczny również nie wie, kto dostaje testowane leki – jego zadaniem jest zapisywanie uzyskiwanych wyników i swoich spostrzeżeń. Dzięki temu prywatne opinie lekarzy nie mają wpływu na wynik eksperymentu i śmiało można uznać go za obiektywny i niesterowany.

Wiedząc, że skuteczność działania potwierdzono naukowo, jestem pozytywnie nastawiona do zgłębienia kolejnych informacji o Green Coffee Plus. Niezaprzeczalnym atutem jest szybkość działania – efekty widać już po miesiącu , czyli po zastosowaniu jednego opakowania 60 tabletek (kapsułki przyjmuje się 2 razy dziennie). Co więcej – producent gwarantuje zwrot pieniędzy w przypadku braku satysfakcji, czyli kiedy nie ma efektów! Opinie forum potwierdzają nadzwyczajną moc preparatu, a zamieszczone na stronie producenta zdjęcia pokazują zmiany jakie zachodzą w ciałach osób odchudzających się z Green Coffe Plus.

Jestem już prawie przekonana…potrzebny mi tylko sklep online, w którym kupię tabletki cena nie gra roli – w końcu gra idzie o dużą stawkę.

Od producenta dowiadujemy się, że preparatu nie znajdziemy w tradycyjnych sieciach dystrybucji, czyli drogeriach lub aptekach dlatego, by nie narażać się na zakup preparatów podrabianych.

Green Coffee Plus – czy znajdę je na Allegro?

Zastanawiając się, gdzie kupić tabletki, zaglądnęłam na Ceneo – i znalazłam odpowiedź! Poza stroną producenta równie popularnym miejscem jest nasz największy serwis aukcyjny. Cena Allegro jest konkurencyjna do wyjściowej, ale to za sprawą gratisów, które oferuje producent przy zakupie większej ilości opakowań. Sporo jest także ofert typu „sprzedam preparat Green Coffee Plus”, jednak tu jestem nieufna, bo nie ma żadnej gwarancji na takie produkty. Na szczęście, cudowne kapsułki można zakupić bezpośrednio na stronie produktu – i tutaj warto przemyśleć zakup większej ilości, bowiem wówczas cena jednostkowa nie ma sobie równych. Ale skoro bez ryzyka mogę testować preparat przez miesiąc, decyduję się na pojedynczą porcję – zamawiam jedno opakowanie na próbę.

Jak wszystkie suplementy diety, kapsułki Green Coffee Plus nie zdziałają cudów, jeśli choć w minimalnym stopniu nie wezmę się za siebie. Dlatego, razem z nabyciem preparatu, dokonałam jednak zakupu kijków do nordic walking. I do dzieła!

Uwielbiam lato, kiedy na straganach, w lasach i ogrodach pełno jest kolorowych kuleczek – truskawek, poziomek, malin i jagód. To raj nie tylko dla oczu, ale i dla organizmu, który dostaje w prezencie moc świeżych i pełnowartościowych składników. Szkoda tylko, że urodzaj trwa u nas niespełna 3-4 miesiące…no cóż – taki mamy klimat.

W pozostałych miesiącach stawiam na mrożonki i suszone owoce. No i sporadycznie się suplementuję. Problem w tym, że trudno u nas o kierunkowe suplementy bazujące na naszych rodzimych owocach – jakby ktoś założył, że 3 miesiące świeżaków i pozostałe 9 miesięcy mrożonek wyczerpie temat i pozwoli zaspokoić potrzeby żywieniowe wyposzczonych organizmów…  No dobrze – prawdą jest również to, że niektóre nasze owoce nie są tak bogate w drogocenne składniki, żeby opłacało się je przerabiać na tak wielką skalę. Zapewne jest to wina warunków atmosferycznych, które nie do końca sprzyjają gromadzeniu pewnych składników przez rośliny – o zanieczyszczeniu środowiska już nie wspomnę… Tak czy siak, każdy sklep online bazuje na suplach z wyciągami pozyskanymi gdzieś na świecie. Opinie forum zwykle potwierdzają ich dobroczynne oddziaływanie, więc czemu z tego nie korzystać, kiedy nasze ciało domaga się odżywiania, jak wody?

Jakiś czas temu głośno zrobiło się o brazylijskich odpowiednikach naszych jagód – chodzi o jagody Acai. Nie byłabym sobą, gdybym nie poddała się testom z wykorzystaniem krewniaków owoców, które w naszym klimacie tak mi smakują…

Acai – niepozorny mocarz

Jak wiele naturalnych perełek żywieniowych, również jagody Acai nie zwracają na siebie szczególnej uwagi – to niepozorne małe kuleczki rosnące niczym kiści winogron na palmach w dorzeczu Amazonki. Dla rdzennych mieszkańców tamtejszych tropików to jeden z naturalnych składników diety – słowem odpowiednik naszych jagodowych kuleczek w sezonie owocowym. Dopatrzyłam się jeszcze więcej analogii: Acai Berry są uznawane za panaceum na problemy trawienne i przypadki zakażenia pasożytami jelitowymi – zupełnie, jak nasze kochane borówki. I tak samo jak czerwone winogrona zawierają drogocenne polifenole, które według opinii lekarzy na całym świecie doskonale chronią przed nowotworami. Rozliczne zdjęcia pokazujące oryginalne owoce Acai utwierdzają mnie w przekonaniu o powtarzalności gatunków na różnych obszarach kuli ziemskiej. Tyle, że Acai mają z czego produkować swoje cenne zasoby – nieskażona ziemia, ogromne pokłady żyznej gleby i słońce, słońce…

Gdzie kupić tabletki Acai Berry?

Drobnego rozczarowania doznałam, kiedy po lekturze Ceneo i innych oraz po przewertowaniu serwisów ogłoszeniowych i ofert sklepów online zorientowałam się, że wszędzie widnieje jak byk: „sprzedam suszone Acai” albo „sprzedam wyciąg z Acai Berry” – słowem załapałam, że nie dostanę niestety świeżych owoców. Powodem jest szybka utrata odżywczego potencjału tych owoców. Żeby w pełni wykorzystać dobroczynną moc Acai Berry, należy spożywać je niedługo po zerwaniu. A kosztowne transportowanie kolejnej odmiany jagódek na inny kontynent nie ma sensu – tu się zgodzę. Poczytałam sobie zatem o tym, jaki to fantastyczny mają smak: połączenie czerwonego wina i czekolady, albo jagód w czekoladzie – brzmi fantastycznie, prawda? Przy okazji dowiedziałam się, że zajadają się nimi hollywoodzkie gwiazdy – ze względu na smak na pewno, ale szczególnie z powodu ich nadzwyczajnych właściwości odchudzających. Ach, jak ja im zazdroszczę – smaku tych jagód i w ogóle!

No dobra – pomyślałam, niech już będą tabletki, cena nie gra roli…. a co – tak po hollywoodzku.. hehe. Na szczęście okazało się, że Acai Berry są już na tyle popularne, że można je kupić w kilku postaciach, nie rujnując przy tym budżetu. Cena Allegro jak zwykle bardzo konkurencyjna… problem w tym, że ja nie wiem co wybrać – nie dość, że sporo jest różnych firm oferujących oryginalne preparaty, to z pewnością pośród nich znajdą się i podróby. Pojawiły mi się przed oczami rozmaite efekty uboczne, jakich mogłabym doświadczyć, zajadając się niewiadomego pochodzenia specyfikami…  nie, dziękuję! Poszukam dalej.

Acai Berry Extreme – potwierdzona moc małych jagód Acai

Nie poszukując jakoś długo, znalazłam bardzo obiecujący preparat. Acai Berry Extreme (już sama nazwa daje moc !) ma w składzie skoncentrowane wyciągi jagody Acai w dawce maksymalnej. Wartości odżywcze jagód Acai wspomagają spalanie tłuszczów i pozwalają poprawić swój metabolizm , co na pewno sprzyja chudnięciu. Ponadto dodają energii i wykazują działanie pobudzające. Idealny pomocnik na zimowy czas, kiedy nie chce mi się ruszyć z kanapy i podreptać na siłownię.

Strona producenta oferuje możliwość zakupu online podstawowych ilości, wystarczających na miesięczną kurację oraz większych, starczających na znacznie dłużej i wypadających znacznie taniej niż u konkurencji. Gwarancja satysfakcji jest równie zachęcająca, jak wizja wypróbowania tych ekstremalnie odchudzających jagód. Dlaczego nie spróbować? Nie zjem póki co świeżej jagody Acai, ale przynajmniej mogę sobie pozwolić na doświadczenia ich mocy, jak to robią gwiazdy Hollywood. Grzechem byłoby nie skorzystać…